Aktualności  

SPOTKANIE BRANŻOWE W POZNANIU 12 .09.2012

Tradycyjnie w drugim dniu Targów Mody Poznań Fashion FAIR odbyło się spotkanie branży skórzanej zorganizowane przez Prezydenta Ogólnopolskiej Izby Branży skórzanej Kazimierza Klepaczewskiego.



Oprócz wystawców uczestniczyli w nim również przedsiębiorcy, którzy specjalnie przyjechali do Poznania, aby wziąć udział w debacie. To, że sytuacja w branży jest nie tylko ciężka, ale wręcz tragiczna nikogo z nas nie dziwi, albowiem tendencja spadku możliwości zbywania produktu gotowego trwa od kilku lat – powiedział Kazimierz Klepaczewski otwierając debatę. Niestety przedsiębiorcy z branży nie korzystają z najtańszej formy reklamy, jaką jest wystawiennictwo na MTP, także na spotkanie branżowe wielu z nich nie przyjeżdża, sądząc, że uczestnictwo w nim oraz rozmowa
o problemach nic nie da. Dlatego też praktycznie za każdym razem zmuszony jestem odwołać zaproszenie na spotkanie, jakie wystosowałem do Ministerstwa Gospodarki, gdyż obawiam się, że frekwencja na spotkaniu nie będzie zadowalająca - dodał. Potem opowiedział o spotkaniu zorganizowanym przez Izbę Przemysłowo - Handlową Ziemi Radomskiej, które dotyczyło przedstawionego przez Mazowieckie Biuro Planowania Regionalnego projektu strategii rozwoju Mazowsza do 2030 r. Napisano w nim m.in.,że "Obszarami najlepiej predysponowanymi do rozwoju branży chemicznej i farmaceutycznej są obszary miejskie, szczególnie Warszawa, oraz sąsiadujące z nią powiaty, a także Radom wraz z otoczeniem i Płock. Podobne tendencje wykazuje przemysł tekstylny, który najlepsze warunki rozwoju ma w Radomiu i jego okolicach oraz w Warszawie, Płocku i Siedlcach". I jeszcze: "W otoczeniu Warszawy szczególnie rozwija się działalność medialna.
Pod względem przemysłu tekstylnego wyróżnia się Radom, natomiast w zakresie przemysłu metalowego i mechanicznego, chemicznego - Płock". Do udziału w spotkaniu i zgłoszeniu wniosków do Strategii zaproszeni zostali przedstawiciele ważniejszych instytucji okołobiznesowych regionu radomskiego, w tym OIBS i uczelni. Udział w nim wzięli także przedstawiciele samorządu województwa mazowieckiego i gminy miasta Radomia. Pojawiły się niepokojące sygnały, że biznes radomski nie myśli, że nie ma żadnych propozycji i wniosków, żadnych pomysłów. Uczestnicy spotkania zaznaczyli, że dążą
do tego, by powstały tzw. klastry, czyli formacje skupiające firmy działające w tych samych branżach, ale organizujące wspólne projekty, współpracujące z uczelniami i instytutami naukowymi. Poza branżą metalową, istnieje także potrzeba utworzenia klastra chemicznego, spożywczego, czy skórzanego, a także promocji zdrowia. Projekty radomskie mają szansę na realizację, wówczas gdy będą innowacyjne - stąd potrzeba współpracy z instytucjami naukowi, jak ITE oraz radomskim uniwersytetem. Muszą być też źródła finansowania stąd potrzeba tworzenia klastra, a o utworzeniu klastra branży skórzanej była mowa na poprzednim spotkaniu branżowym, w lutym br. Przemysł skórzany, który rozwija się w regionie radomskim już od 1819 r., kiedy to Fryderyk August Schnierstein otworzył zakład garbarski, zapoczątkowując przemysłowy rozwój miasta, został przez twórców strategii zakwalifikowany jako część przemysłu tekstylnego, co jest bezsensowne. Ra­dom po­wi­nien wró­cić do tra­dy­cji mia­sta przemysłowego, mia­stu po­trzebny jest prze­mysł, bo tylko o­n daje miesz­kań­com gwa­ran­cję wy­so­kich za­rob­ków. Bez prze­my­słu tra­ci się to, co na­zywa się kapita­łem ludz­kim, czyli wy­kwa­li­fi­ko­waną siłę pra­cow­ni­czą, która ucieka do in­nych miast i poza gra­nice kraju. Moż­liwe jest, aby w Ra­do­miu od­two­rzyć nie­które ist­nie­jące wcze­śniej gałęzie prze­my­słu. Ale tego musi chcieć także władza. Dlatego też prezydent OIBS Kazimierz Klepaczewski oraz Zarząd MTP wystosowali specjalne zaproszenie na Targi dla Prezydenta Miasta Radomia Andrzeja Kosztowniaka, który przyjechał w pierwszym dniu targów i zapoznał się z ofertą branży. Jego wizyta daje nadzieję na współpracę i wsparcie dla sektora skórzanego ze strony władz. Następnie prezydent OIBS przeszedł do omówienia sytuacji w szkolnictwie, opowiedział,że mimo wysiłków Izby nazwa istniejącej od 1927r. szkoły skórzanej została zmieniona na nic nikomu nie mówiący Zespół Szkół Mody, Stylizacji i Usług, który powstał z połączenia "odzieżówki" i "skórzanki". Z kolei jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe, Kazimierz Klepaczewski wyraził nadzieję, że powstały w miejscu Politechniki Radomskiej Uniwersytet Technologiczno - Humanistyczny wciąż będzie kształcił wysokiej klasy specjalistów, że absolwenci uczelni będą kompetentni i poszukiwani na rynku pracy.
Na uczelni, tak jak w każdej innej dziedzinie działalności potrzebna jest ciągłość zarządzania, tymczasem niepokojący jest fakt, że ustępujący Rektor Politechniki Radomskiej podpisał zgodę na wyjazd i reprezentowanie uczelni na Targach Mody Poznań Fashion FAIR, a nowy Rektor tę zgodę anulował, czego wynikiem było to, że na stoisko przyjechał tylko jeden student i to za własne pieniądze. Prezydent zwrócił także uwagę zebranych na to, żeby śledzili zamieszczane w prasie branżowej czy na stronie www.oibs.pl informacje i zgłaszali ewentualne problemy i propozycje ich usprawnień i rozwiązań, gdyż wspólne działania są bardziej efektywne, niż działanie w pojedynkę. Jako pierwszy z uczestników głos zabrał Bogusław Woźniak – dyrektor Instytutu Przemysłu Skórzanego w Łodzi. Opowiedział o analizie konkurencyjności przemysłu lekkiego przygotowanej przez Ministerstwo Gospodarki, w którym to opracowaniu napisano, że przemysł skórzany to przemysł schyłkowy, że w Polsce znajduje się 364 firm obuwniczych, co jest absurdem, a nie wspomniano o innych specjalnościach branży skórzanej. Zastanawiające jest, skąd urzędnicy mają tak błędne informacje i za co pobierają pieniądze. Nawiązał do wypowiedzi prezydenta, że z kolei w regionie łódzkim urzędnicy sugerują rozwój przemysłu skórzanego, a nie tekstylnego, jak nakazuje logika. Podkreślił, jak ważne jest szkolnictwo, na którego reaktywację trzeba położyć szczególny nacisk, jeśli nie na poziomie wyższym, to przynajmniej średnim. Prezydent OIBS poprosił o przesłanie omówionych dokumentów i zobowiązał się
do przygotowania prawdziwego zestawienia dotyczącego branży skórzanej i ilości przedsiębiorstw w niej działających i poinformowania Ministra Gospodarki o jego wynikach. Kolejnym uczestnikiem spotkania, który zabrał głos, był Waldemar Malinowski, właściciel Garbarni Nadarzyn. Stwierdził, że zwracanie się do rządu jest bezcelowe, jeśli samemu nie zacznie się działać. Poparł słowa prezydenta izby, że wystawiennictwo na targach jest najtańszą formą reklamy, a tymczasem podczas obecnej edycji wystawiają się tylko 3 garbarnie oferujące skóry bez włosa i jedna oferująca skóry z włosem. Powiedział, że bez wspólnego działania, przyjeżdżania na spotkania, targi, walne zebrania nic się nie wskóra, żaden klaster nie pomoże, bo żeby zdobyć klientów trzeba się wystawiać. Opowiedział, że kiedy był 2 lata wcześniej na targach w Stambule, wystawiano się w 2 czy 3 halach,
a dominującym językiem klientów był język rosyjski. W Poznaniu branża jest coraz mniej widoczna, ale i tu także pojawia się coraz więcej rosyjskojęzycznych klientów. Zaznaczył, że potrzebna jest ciągłość - także w pokazywaniu się na targach, żeby istnieć, o co walczy prezydent izby. Premier Pawlak nie pomoże, jeśli branża nie pokaże, ze skupia wielu ludzi, wiele firm, oprócz garbarzy także obuwników, producentów klamerek itp. Stwierdził, że wystawia się na targach od 2002r. i że obecnie 90% jego klientów to ci pozyskani podczas imprez wystawienniczych. Tak więc żeby w branży działo się lepiej sami musimy zabrać się do pracy, pokazać, ze jesteśmy obecni i silni - podsumował.Stwierdził, ze omawiane kwestie kierowane są głównie do tych, którzy są nieobecni, bo ci, którzy przyjeżdżają już wiedzą, o co chodzi ale, jak wtrącił Kazimierz Klepaczewski, liczymy na to, że obecni przekażą te słowa innym, że ważna jest mentalność i jedność, a tymczasem są członkowie branży, którzy do Poznania przyjechali, ale na spotkaniu branżowym nie zostali, tak, jakby omawiane na nim kwestie ich nie dotyczyły.
Kolejną osobą, która zabrała głos był Bronisław Skowroński, który pokrótce przedstawił swoje postulaty:
- po pierwsze, prezydent Kazimierz Klepaczewski jest za dobry, pomaga wszystkim za darmo, ale jego pomoc nie jest doceniana;
- po drugie, izba powinna pobierać ustalone opłaty za informacje;
- po trzecie, należy zdyscyplinować rzeczoznawców, zobligować ich do opłacania rocznej składki, symbolicznej, wysokości 100 - 150zł na rok, jak również do tego, by raz do roku spotykali się i omawiali wspólnie problemy dotyczące np. rozpatrywania reklamacji; rzeczoznawca nie może być tylko rzeczoznawcą na papierze, powinno się wspierać tych rzetelnych, oddanych naszej idei, pomagać jeden drugiemu, wtenczas decyzje i opinie rzeczoznawców OIBS będą rzetelne, klarowne i jednolite.
Podsumował swoje wystąpienie stwierdzeniem, że w jedności siła i izba tylko wtedy będzie się rozwijać, gdy wszyscy będą poważnie podchodzić do organizacji, do płacenia składek i do wspierania się nawzajem. W tym momencie prezydent izby go poparł i poprosił o terminowe opłacanie składek członkowskich.
Następnie głos zabrał Leszek Flisek, który zapoznał zebranych z nowymi regulacjami prawnymi dotyczącymi gospodarki ściekowej, gospodarki odpadami, zmianami w terminologii, np. dotyczącej tego, co jest popiołem, co żużlem oraz emisji gazów do atmosfery. Uczulił przedsiębiorców na to, że odpady można przekazać tylko temu, kto ma pozwolenie na ich odbiór, nie tylko na przewóz, uzyskując kartę przekazania odpadu, gdyż oddając odpad jednostce nieuprawnionej do jego przyjęcia podlega się karze.
Na zakończenie spotkania prezydent Kazimierz Klepaczewski ponownie podkreślił fakt, że w jedności jest siła i że działania Izby przynoszą wymierne korzyści dla producentów z branży, jako przykład podał chociażby to, ze sejm nie przeforsował tzw. Ustawy zapachowej, dzięki temu, że izba poddała w wątpliwość możliwość ustalenia, co jest zapachem, a co jest fetorem. Przypomniał, że zgodnie z art.68 kpc organizacja może pisać oświadczenia do władz, w związku z czym o wszelkich absurdach i nieprawidłowościach należy informować biuro OIBS czy samego prezydenta izby.
Prezydent zakończył spotkanie życząc zebranym wielu udanych transakcji na targach i szczęśliwego powrotu do domu.




Strony internetowe